Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich są cztery - żółte, purpurowe, błękitne i zielone. O tym, które najładniejsze, przeczytacie dalej. Dla mnie jeziorka były przystankiem w drodze na Skalnik - szczyt w Koronie Gór Polski. W ciągu dnia spotkałem kilkoro sympatycznych ludzi na szlaku - Rowerzystę, "Amanitę", Ziomków i Studentów na Kopie. Piękna pogoda, widoki na Karkonosze i Śnieżkę - esencja przyjemności wędrowania.

Jeziorko purpurowe, widziane z góry
Jeziorko purpurowe, widziane z góry

Plan

Wyprawa na ostatni dzień pobytu Klubu Włóczykijów w Ostoi Karkonoskiej. Koniec intensywnego długiego weekendu - za nami Szczeliniec Wielki, Skopiec, Wysoka Kopa oraz Śnieżka i główny grzbiet Karkonoszy. Na jeziorka pojechaliśmy grupą. Dla większości jeziorka były celem, dla mnie jedynie początkiem i końcem. Zafundowałem sobie pętlę w Rudawach Janowickich, z kulminacją na Skalniku.

Parking - koniec asfaltu we wsi Wieściszowice. Płacimy 10zł. Jeziorka są dostępne bezpłatnie.

Kolorowe Jeziorka

Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich to cztery stawy u podnóża Wielkiej Kopy. Jeziorka powstały w wyrobiskach kopalń pirytu, które działały w latach 1785-1925.

Żółte

Jeziorko Żółte
Jeziorko Żółte

Pierwsze na trasie jest jeziorko Żółte. Moim zdaniem wcale nie jest żółte. Jest małe, zarośnięte a podobno okresowo wysycha. Nie wzbudziło mojego zainteresowania, fotka i idziemy dalej. Drugie z kolei jeziorko jest Purpurowe.

Purpurowe

Jeziorko Purpurowe
Jeziorko Purpurowe

Staw początkowo wydał się... żółty - z powodu piasku i płycizny. Ale po zejściu nad jego taflę, woda okazuje się czerwono-pomarańczowa. Kolor pochodzi od związków żelaza.

Jeziorko Purpurowe
Jeziorko Purpurowe

Te dwa pierwsze jeziorka są tuż nad parkingiem, łatwo dostępne. Jest punkt gastronomiczny. Dobrze jest się wybrać rano - nie ma tłumów i jest dobre światło.

Błękitne

Do następnego jeziorka trzeba podejść trochę wyżej - idziemy szlakiem zielonym. Jest też ścieżka rowerowa. 

Jeziorko Błękitne
Jeziorko Błękitne

Jak dla mnie to jeziorko jest turkusowe. Kolor nadają mu związki miedzi. Woda jest bardzo klarowna. Pokazuje to zdjęcie poniżej - odbicie drzew w tafli stawu jest bliskie perfekcji.

Jeziorko Błękitne
Jeziorko Błękitne

Błękitne i Purpurowe konkurują o miano najpiękniejszego. Które wolicie?

Zielone

Ostatnie i najwyżej położone jest jeziorko Zielone. Wcale nie jest zielone. Tak jak żółte, nie zatrzymuje mnie na dłużej.

Jeziorko Zielone
Jeziorko Zielone

Szlak sympatycznych ludzi

Zostawiam moją grupę i w dalszą wędrówkę udaję się samotnie. Po drodze spotkam kilkoro miłych ludzi. Nie spieszę się, jest czas na pogawędki.

Na początku zielony szlak pod Wielką Kopę, następnie żółty w stronę Wołka i wreszcie niebieski - kierunek Skalnik.

Widok na Śnieżkę
Widok na Śnieżkę

Rowerzysta

Młody Rowerzysta najpierw mnie mija na płaskim odcinku pod przełęczą Rudawską. Gdy jednak zaczyna się wspinaczka na Skalnik, doganiam go. Chwilę idziemy razem. Rowerzysta jest z niedalekiego Bolkowa i ma cukrzycę. Choroba nie przeszkadza mu w realizacji rowerowej pasji.

Podejście na Skalnik od Przełęczy Rudawskiej
Podejście na Skalnik od Przełęczy Rudawskiej

Szczyt zdobywamy razem. Krótka przerwa i pieczątka do książeczki Korony Gór Polski. Rowerzysta zjeżdża i oczywiście nie mogę mu dotrzymać kroku. Schodzę niebieskim szlakiem do Czarnowa. 

Skalnik
Skalnik

Tabliczka na szczycie Skalnika pokazuje jak przyjazne są Rudawy Janowickie dla wszelkich form aktywności. Można pieszo, na rowerze, na nartach. Można też zabrać czworonoga, byle na smyczy.

Skalnik, 945m n.p.m.
Skalnik, 945m n.p.m.

Amanita

Po zejściu ze Skalnika do Czarnowa, po lewej stronie drogi znajduje się tymczasowy punkt żywieniowy Amanita. Przemiła pani oferuje zupę wielowarzywną z kociołka, chleb własnego wypieku i kulki jaglane w różnych smakach.

Bar Amanita
Bar Amanita

Zupa była wyśmienita. A do niej szczodrze odkrojona pajda ciemnego chleba. Na deser pyszne jaglane kulki. Różna chyba najlepsza.

Bar Amanita
Bar Amanita

Zapytałem o nazwę - myślałem, że to imię przemiłej Gospodyni. Ale jak mi wyjaśniła Amanita to słowiańska bogini.

Ziomki

W Czarnowie spotkałem parę - jak się okazało ziomków ze Śląska - która wybrała się na kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich. Trochę błądzili, więc zaoferowałem pomoc. Razem ruszyliśmy zielonym szlakiem w stronę Rędzin.

Rędziny
Rędziny

W czasie wędrówki okazało się, że Google wprowadził ich w błąd i zaparkowali 10km od celu. Gdy się okazało, że mają tyle do przejścia (i potem drugie tyle z powrotem), zrezygnowali. Wrócili do auta i pojechali wg moich wskazówek na właściwy parking. Pod koniec dnia, gdy już schodziłem na mój parking, spotkałem ich ponownie.

Studenci na Kopie

Gdy zostawiłem Ziomków, dłuższą chwilę wędrowałem zupełnie sam. Lubię takie momenty. Szlak prowadził przez wieś Rędziny by potem wspinać się na Wielką Kopę.

Skała na szlaku z Rędzin na Wielką Kopę
Skała na szlaku z Rędzin na Wielką Kopę

By wejść na Wielką Kopę, trzeba trochę zboczyć z szlaku. Wielka Kopa nie jest wcale taka wielka - liczy sobie 871m. Ale z oddali jest wyraźna kopa i wydaje się spora.

Widok na Wielką Kopę
Widok na Wielką Kopę

Na Wielkiej Kopie jest skromne miejsce biwakowe. Spotkałem tam grupę studentów, którzy tak jak ja zdobywają Koronę Gór Polski. Wymieniliśmy doświadczenie z górskich wędrówek. Studenci byli z zachodniej Polski, wypytywali mnie o szczyty karpackie. Z szczytów w wschodniej Polsce byli do tej pory na Tarnicy (Bieszczady) oraz Lackowej (Beskid Niski). Na tą ostatnią weszli z Izb  - tzw. ścianą płaczu. Ja wchodziłem z Ropek, więc dodałem sobie do mentalnej listy cel - drugie wejście na Lackową z drugiej strony. 

Wielka Kopa, 871m n.p.m.
Wielka Kopa, 871m n.p.m.