Dojście do wodospadu nie jest jakoś specjalnie trudne, idzie się wyraźną, dobrze utrzymaną ścieżką, wzdłuż której co kawałek ustawione są tablice informacyjne - coś na wzór polskiej ścieżki edukacyjnej. Już po kilkunastu metrach dochodzi się do tarasu widokowego, z którego pomiędzy gałęziami drzew, można ujrzeć w dole wodospad Salto de Jimenoa Uno.

Ścieżka prowadząca do wodospadu
Ścieżka prowadząca do wodospadu
Ścieżka prowadząca do wodospadu
Pomiędzy gałęziami drzew, można ujrzeć w dole wodospad Salto de Jimenoa Uno
Pomiędzy gałęziami drzew, można ujrzeć w dole wodospad Salto de Jimenoa Uno
Pomiędzy gałęziami drzew, można ujrzeć w dole wodospad Salto de Jimenoa Uno

Po ok. 20 min. drogi w dół dochodzi się na wypłaszczenie terenu usiane ogromnymi głazami. Dookoła wznoszą się potężne, pionowe i przewieszone ściany skalne, a na wprost nas, z wysokości 60 m. spada potężna kaskada wody.

Jest jeszcze w miarę wcześnie (ok. godz. 10-tej) więc wodospad jest jeszcze w cieniu, ale w tym otoczeniu prezentuje się na prawdę imponująco. Piękno wodospadu dostrzegł nawet Spielberg, kręcąc scenę otwierającą "Park Jurajski" właśnie w tym miejscu.

Z wysokości 60 m. spada kaskada wody
Z wysokości 60 m. spada kaskada wody
Z wysokości 60 m. spada kaskada wody
Znowu żałuję, że to pora sucha. W innych okresach spada tędy potężna ściana wody.
Znowu żałuję, że to pora sucha. W innych okresach spada tędy potężna ściana wody.
Znowu żałuję, że to pora sucha. W innych okresach spada tędy potężna ściana wody.

Na jednym z pobliskich głazów dostrzegam wkręcone plakietki profesjonalnego stanowiska zjazdowego. Kusi, aby krótkim zjazdem otworzyć sobie drogę w głąb doliny i podążyć wzdłuż nurtu rzeki. Niestety nie mam ze sobą ani kawałka liny....

Plakietki profesjonalnego stanowiska zjazdowego
Plakietki profesjonalnego stanowiska zjazdowego
Plakietki profesjonalnego stanowiska zjazdowego

Nad głową, na przewieszonej skale, poza zwisającymi z góry lianami, dostrzegam również dziwne, zwisające ze skały, duże "sople". Nie miałem pojęcia, co to może być. Wtedy, byłem przekonany, że to pewnie jakiś rodzaj mchu, porostu czy innej rośliny, jednak już po powrocie do domu, na zbliżeniach zdjęć dostrzegłem zarysy.....plastrów miodu!!! Czyżby te dziwne struktury były stworzone przez osy? "Sopli" było tam mnóstwo, natomiast nie potrafię sobie przypomnieć, abym dostrzegł tam chociaż jedną osę.

Dostrzegam również dziwne, zwisające ze skały, duże ”sople”
Dostrzegam również dziwne, zwisające ze skały, duże ”sople”
Dostrzegam również dziwne, zwisające ze skały, duże "sople"
Dziwne sople w kształcie plastrów miodu
Dziwne sople w kształcie plastrów miodu
Dziwne sople w kształcie plastrów miodu

Pora wyruszyć w drogę powrotną. Kilka zakrętów pod górę i jesteśmy w punkcie wyjścia. Kobiety sprzedającej bilety już nie ma, kasa stoi pusta. Gdybyśmy przyjechali teraz, weszlibyśmy całkowicie za darmo. Pytamy siedzących w pobliżu chłopaków o drogę do wodospadu Salto de Biguate. Mówią, że to jakieś 3-4 km stąd, chociaż chyba sami nie są do końca przekonani ile to wyjdzie w kilometrach. Na mapce w przewodniku Lonely Planet było zaznaczone, że z Jarabacoa do Salto de Jimenoa Uno - 7 km, a do Salto de Biguate - 6 km. Muszą być więc niedaleko od siebie.

C.d.n.


*Wszystkie zdjęcia własnego autorstwa