Łapiemy motoconcho, który podwozi nas pod dolną stację kolejki linowej na Pico Isabel de Torres - niewysoki (793 m. n.p.m.) szczyt górujący nad miastem. Jeszcze nie zdążyliśmy dobrze zejść z motoru a już podchodzi do nas miejscowy mężczyzna:

-jestem licencjonowanym przewodnikiem na Pico Isabel de Torres - mówi, pokazując nam znaczek na bluzie, który ma tego dowodzić.

-chcecie jechać kolejką czy może iść pieszo? - pyta

kolejka linowa na Pico Isabel de Torres
kolejka linowa na Pico Isabel de Torres
kolejka linowa na Pico Isabel de Torres

Szlak na szczyt jest raczej zalesiony, więc wydaje się, że nie ma sensu tracić czasu na wejście piesze. Jesteśmy zdecydowani na wjazd kolejką, tym bardziej, że ona sama w sobie jest nie lada atrakcją. Jest to jedyna kolejka linowa na całych Karaibach. Na szczyt wjeżdżają dwa wagoniki, podobne nieco do naszych, wożących ludzi na Kasprowy. Podczas gdy jeden wagonik wjeżdża do góry, drugi w tym czasie zwozi ludzi w dół. Każdy z wagoników może pomieścić 20 osób. Liny nośne rozpięte pomiędzy dolną a górną stacją kolejki mają długość 2730m i są podparte jedynie jedną podporą. Zwisają więc luźno na kształt "banana", trochę podobnie jak na słowackiej Łomnicy.

Przez szybę wagonika podziwiamy coraz szerszą panoramę na miasto i na ocean. W oddali, na horyzoncie można dostrzec zarysy fortu San Felipe, gdzie będziemy wieczorem. Nad szczytem zwieszają się czarne chmury, jednak na tyle wysoko, że w dole widoczna jest cała panorama miasta.

Widok na Puerto Plata z wagonika kolejki
Widok na Puerto Plata z wagonika kolejki
Widok na Puerto Plata z wagonika kolejki

Szlak na szczyt jest raczej zalesiony, więc wydaje się, że nie ma sensu tracić czasu na wejście piesze. Jesteśmy zdecydowani na wjazd kolejką, tym bardziej, że ona sama w sobie jest nie lada atrakcją. Jest to jedyna kolejka linowa na całych Karaibach. Na szczyt wjeżdżają dwa wagoniki, podobne nieco do naszych, wożących ludzi na Kasprowy. Podczas gdy jeden wagonik wjeżdża do góry, drugi w tym czasie zwozi ludzi w dół. Każdy z wagoników może pomieścić 20 osób. Liny nośne rozpięte pomiędzy dolną a górną stacją kolejki mają długość 2730m i są podparte jedynie jedną podporą. Zwisają więc luźno na kształt "banana", trochę podobnie jak na słowackiej Łomnicy.

Przez szybę wagonika podziwiamy coraz szerszą panoramę na miasto i na ocean. W oddali, na horyzoncie można dostrzec zarysy fortu San Felipe, gdzie będziemy wieczorem. Nad szczytem zwieszają się czarne chmury, jednak na tyle wysoko, że w dole widoczna jest cała panorama miasta.

Pomnik Chrystusa Króla
Pomnik Chrystusa Króla
Pomnik Chrystusa Króla

Po wyjściu z górnej stacji kolejki naszym oczom ukazuje się pomnik Chrystusa Króla z rozłożonymi ramionami, na wzór słynnego pomnika górującego nad Rio de Janeiro. Cała kopuła szczytowa Pico Isabel de Torres tworzy coś w rodzaju parku - ogrodu botanicznego. Godzinami można spacerować labiryntem alejek i podziwiać bujną roślinność, różne gatunki kwiatów, palm, gigantycznych paproci i innych, niespotykanych w naszym kraju okazów flory dominikańskiej.

C.d.n


*Zdjęcia własnego autorstwa