脥sland. 馃嚨馃嚤 Kraina wodospad贸w | 馃嚞馃嚙 The land of the waterfalls

wadera @wadera
November 201920 min read#pl-travelfeed

Jakby tu zacz膮膰. Pr贸bowa艂am z kilkoma w膮tkami - lodowce, kino drogi, bezkresne przestrzenie... Nic si臋 nie klei艂o. Tak偶e i ten, o wodospadach, rwa艂 si臋 i kupy nie trzyma艂. Dopiero przy drugim podej艣ciu uda艂o si臋, tak s膮dz臋.

W odpowiedzi na jeden z mi艂ych komentarzy pod poprzednim odcinkiem, tym razem postanowi艂am zamie艣ci膰 r贸wnie偶 wersj臋 angielsk膮.

馃嚞馃嚙 For those few non-Polish speaking readers who wants to listen - just scroll patiently Polish text, and you'll find English version 馃檪


Zacznijmy w ko艅cu.

Na wyspie kontrast贸w nie by艂o dnia bez co najmniej kilku wodospad贸w, ma艂ych, 艣rednich i du偶ych. Ju偶 w po艂owie podr贸偶y 偶artowali艣my na ten temat, odgrywaj膮c mi臋dzy sob膮 beznami臋tne dialogi:

鈥 O, wodospad.
鈥 fajny.

I to nie jest tak, 偶e nam si臋 znudzi艂y. Wszystkie by艂y zachwycaj膮ce. I te ma艂e, wygl膮daj膮ce z drogi jak strumyki, sp艂ywaj膮ce prosto do oceanu. I te 艣rednie, spadaj膮ce z g贸r wieloma kaskadami. I w ko艅cu te najwi臋ksze, najwy偶sze i najszersze. Po prostu w ten spos贸b komentowali艣my tamtejsz膮 rzeczywisto艣膰.

Cz臋sto nie wyci膮ga艂am nawet aparatu, bo spotkanie by艂o tak kr贸tkie (na przyk艂ad przez okno jad膮cego samochodu), 偶e szkoda mi by艂o czasu na szamotanie si臋 ze sprz臋tem. W kilku za艣 przypadkach zdj臋cia wysz艂y tak s艂abe, 偶e nie chc臋 ich pokazywa膰. Nieistotne... By艂am tam przecie偶, wystarczy :)

Do miejsc, z kt贸rych jaka艣 dokumentacja jednak powsta艂a, zapraszam Was teraz.


Z艂oty wodospad i... pierwsza eko bojowniczka?

Gullfoss - pierwszy islandzki wodospad, jaki zobaczy艂am. Wchodzi w sk艂ad popularnej trasy turystycznej zwanej Z艂otym Kr臋giem, kt贸rej g艂贸wne atrakcje mo偶na zaliczy膰 podczas wypadu na d艂ugi weekend do Reykjaviku.

Woda sp艂ywa dwiema szerokimi kaskadami, ustawionymi wzgl臋dem siebie pod k膮tem prostym i spada do w膮skiego kanionu. Wszechobecna, g臋sta mgie艂ka otula odwiedzaj膮cych.

Jak ju偶 wspomina艂am w poprzednim artykule - przed wyjazdem nie zg艂臋bia艂am historii czy geografii odwiedzanych miejsc. Dopiero po powrocie sporo doczyta艂am i tak na przyk艂ad z wodospadem Gullfoss wi膮偶e si臋 ciekawa historia.

Okolica by艂a celem turyst贸w ju偶 w XIX wieku. Podobno jeden z w臋drowc贸w, zachwycony surow膮 urod膮 terenu zapragn膮艂 go... kupi膰. Pojawiali si臋 te偶 go艣cie o zupe艂nie innych zamiarach. Na pocz膮tku XX wieku pewien zagraniczny inwestor wybra艂 to miejsce na budow臋 hydroelektrowni i po przepychankach z miejscowymi w艂a艣cicielami ziemskimi uda艂o mu si臋 podpisa膰 z nimi korzystn膮 dla siebie umow臋. Tym samym los wodospadu zosta艂 przypiecz臋towany. Wkr贸tce c贸rka jednego z okolicznych farmer贸w, Sigridur Tomasd贸ttir, wielka mi艂o艣niczka swych rodzinnych stron, podj臋艂a walk臋 o uniewa偶nienie umowy. Odbywa艂a konne (podobno te偶 piesze!) w臋dr贸wki do oddalonego o 120 km Rejkiawiku, by lobbowa膰 u wp艂ywowych i bogatych Islandczyk贸w. Za w艂asne pieni膮dze wynaj臋艂a prawnika (Sveinn Bj枚rnsson, p贸藕niejszy prezydent Islandii) i cho膰 pocz膮tkowo nie uda艂o si臋 prawnie uniewa偶ni膰 umowy, to zwr贸ci艂a na spraw臋 uwag臋 opinii publicznej.

Na szcz臋艣cie budowa zapory op贸藕nia艂a si臋 g艂贸wnie z przyczyn finansowych, dzi臋ki czemu w mi臋dzyczasie rz膮d uniewa偶ni艂 umow臋 i podj膮艂 kroki, by w przysz艂o艣ci chroni膰 pomniki natury przed zniszczeniem. Ostatecznie Gullfoss zosta艂 sprzedany pa艅stwu Islandzkiemu, a w 1979 sta艂 si臋 parkiem narodowym.

Mo偶na 艣mia艂o powiedzie膰, 偶e akcja Sigridur przyczyni艂a si臋 do przebudzenia 艣wiadomo艣ci Islandczyk贸w. Po dzi艣 dzie艅 bardzo dbaj膮 o swoje naturalne skarby, co nie pozostaje bez znaczenia - pomimo surowego klimatu i peryferyjnej lokalizacji wyspa jest obecnie smacznym k膮skiem dla zagranicznych inwestor贸w ze wzgl臋du na tani膮 energi臋 geotermaln膮. Mimo tego mam nadziej臋, 偶e pozostanie niezmieniona przez nast臋pne pokolenia.

Kto wie, mo偶e to w艂a艣nie dzi臋ki Sigridur mog艂am podziwia膰 jeden ze skarb贸w natury jej kraju? Z perspektywy dzisiejszych czas贸w, nie wczuwaj膮c si臋 zbytnio w 贸wczesne realia, mo偶na by uzna膰 jej walk臋 za nic wielkiego... Ale pami臋tajmy, 偶e by艂 pocz膮tek XX wieku, a ona by艂a kobiet膮, niezbyt zamo偶n膮 wie艣niaczk膮 z prowincji.


Seljalandsfoss - 360掳

Tak, to jeden z tych s艂ynnych wodospad贸w, kt贸ry mo偶na obej艣膰 dooko艂a. Przezornie ubra艂am wi臋c nieprzemakalne nak艂adki na spodnie i wielk膮, foliow膮 peleryn臋. Pod spodem mia艂am jeszcze s艂awetn膮 kurtk臋 z puchow膮 podpink膮 (p贸藕niejszy, istotny sk艂adnik mojej pid偶amy), w zwi膮zku z czym porusza艂am si臋 z gracj膮 astronauty w pe艂nym rynsztunku. Prze艂o偶y艂o si臋 to niestety na ograniczone mo偶liwo艣ci obs艂ugi aparatu. Dodatkowo zosta艂 on hojnie zmoczony przez m偶awk臋 z wodospadu i prawie rozbity o ska艂y podczas mojego spaceru za kaskad膮 wody. Dlatego szybko schowa艂am ca艂y sprz臋t do plecaka. To by艂 pierwszy i ostatni raz, gdy za艂o偶y艂am nieprzemakalne spodnie i peleryn臋.

Dlatego musicie uwierzy膰 mi na s艂owo, 偶e wodospad - a szczeg贸lnie widok zza niego na bezkresn膮 r贸wnin臋 - jest przepi臋kny. Spada z klifu dawnego nabrze偶a i towarzyszy mu co najmniej kilka innych, mniejszych wodospad贸w.

Dwie fotki z tych, kt贸re uda艂o mi si臋 uratowa膰 z ca艂ej sesji wykonanej starym telefonem nawet w po艂owie nie oddaj膮 pi臋kna tego miejsca. Dla zainteresowanych proponuj臋 wklei膰 nazw臋 Seljalandsfoss w grafik臋 google ;)


Sk贸gafoss - poczt贸wka z wakacji

W艂a艣nie tak nazwa艂am to miejsce. Stanowi jeden z tych efekciarskich widoczk贸w, na tle kt贸rego ch臋tnie trzaska si臋 selfie i wrzuca w media spo艂eczno艣ciowe. I nie m贸wi臋 tego z艂o艣liwie - panorama zapiera dech w piersi, zar贸wno ta ogl膮dana z poziomu "0" jak i ze szczytu wodospadu.

Mia艂am to szcz臋艣cie, 偶e akurat 艣wieci艂o s艂o艅ce i mog艂am podziwia膰 podw贸jn膮 t臋cz臋, z kt贸rej s艂ynie ten wodospad.

C贸偶 mog臋 wi臋cej powiedzie膰... sta艂am na g贸rze z otwart膮 paszcz膮 i podziwia艂am.

Schodz膮c w d贸艂 zgubi艂am czapk臋, robion膮 na drutach, prezent od kole偶anki. Zorientowa艂am si臋 dopiero na parkingu i przez d艂u偶szy moment bi艂am si臋 z my艣lami... wraca膰, szuka膰? W ko艅cu pomy艣la艂am - trudno, niech tu zostanie. Czy mog艂am sobie wymarzy膰 pi臋kniejsze miejsce, by j膮 zgubi膰?

Po kilku minutach do艂膮czy艂a do mnie grupka towarzyszy podr贸偶y, ju偶 z daleka machaj膮c moj膮 czapk膮 :) Okaza艂a si臋 tak charakterystyczna, 偶e od razu j膮 skojarzyli ze mn膮. W dalsz膮 drog臋 ruszy艂y艣my wci膮偶 razem... Ca艂e szcz臋艣cie, bo ju偶 wkr贸tce i ona sta艂a si臋 niezb臋dn膮 cz臋艣ci膮 mojej pid偶amy.

Tutaj pozwol臋 sobie na ma艂膮 dygresj臋. Wzmianka o t臋czy otworzy艂a now膮 szufladk臋 w mojej g艂owie i lepiej b臋dzie, je艣li si臋 ni膮 teraz zajm臋. Inaczej pozostanie otwarta do nast臋pnego artyku艂u i b臋dzie mnie rozprasza膰.

Zostawmy wi臋c na chwil臋 wodospady.

T臋cza...

... to jeden z istotnych sk艂adnik贸w islandzkiego krajobrazu. Towarzyszy wodospadom (a ju偶 wiecie, 偶e jest ich na wyspie bardzo du偶o), ale nie tylko. Pogoda na wyspie jest bardzo zmienna - pod tym wzgl臋dem nie mo偶na si臋 nudzi膰. W ci膮gu dnia okoliczno艣ci i nastr贸j zmieniaj膮 si臋 praktycznie z minuty na minut臋. Zdarza艂o si臋 tak, 偶e przybywali艣my w jakie艣 miejsce w m偶awce, a p贸艂 godziny p贸藕niej odje偶d偶ali艣my w jaskrawym s艂o艅cu. Chmury tworz膮 nieustanny, dramatyczny spektakl na niebie, a cz艂owiek raz po raz wje偶d偶a lub wy艂ania si臋 z deszczu. Dzi臋ki temu przynajmniej raz dziennie mog艂am podziwia膰 t臋cz臋, w r贸偶nych miejscach i okoliczno艣ciach.

Podczas w臋dr贸wki przez r贸wnin臋 S贸lheimasandur...

...do pla偶y, na kt贸rej le偶y wrak samolotu Dakota typu C-117.

Niezmierzona r贸wnina robi piorunuj膮ce wra偶enie - tylko kamienie i piach.

Sk膮d taki ksi臋偶ycowy krajobraz? Ot贸偶 okazuje si臋, 偶e jest to potencjalnie jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na Islandii. W臋druj膮c w stron臋 pla偶y ma si臋 za plecami g贸ry i dwa lodowce: M媒rdalsj枚kull i Vatnaj枚kull. Co jaki艣 czas teren nawiedzaj膮 J枚kulhlaup, czyli gwa艂towne fale powodziowe p臋dz膮ce w stron臋 oceanu, powsta艂e wskutek wybuchu wulkanu pod lodem. W latach 90-tych przesz艂a t臋dy fala o wysoko艣ci 10 metr贸w, zmiataj膮c wszystko na swej drodze. Do tego dodajmy zmienne warunki pogodowe - w mglisty dzie艅 艂atwo jest si臋 zgubi膰 i szybko wych艂odzi膰, o czym 艂atwo zapomnie膰 w臋druj膮c w towarzystwie pe艂nego s艂o艅ca.

Gdzie艣 na zachodzie...

...w drodze nad Wielorybi Fiord. Z艂apane z okna samochodu.

Camping nad jeziorem M媒vatn

Pada艂o prawie ca艂膮 noc, a rankiem rozpocz臋艂a si臋 przepychanka pomi臋dzy chmurami i s艂o艅cem.

Camping po艂o偶ony jest w starym lesie brzozowym (jednym z nielicznych, jakie przetrwa艂y), kt贸ry cho膰 mnie zda艂 si臋 ledwo zagajnikiem, podwa偶a utarty pogl膮d, 偶e na wyspie nie ma las贸w.

Ot贸偶 s膮, cho膰 na razie nieliczne. Szacuje si臋, 偶e przed nap艂ywem norweskich osadnik贸w w po艂owie IX w. n.e. oko艂o 25-40% wyspy pokrywa艂y lasy. Ekspansja cz艂owieka doprowadzi艂a do ich wytrzebienia, w czym pomaga艂y surowe warunki pogodowe. Dopiero na pocz膮tku XX wieku rozpocz臋艂o si臋 zadrzewianie Islandii (kraj ten jest obecnie w 艣wiatowej czo艂贸wce je艣li chodzi o tempo zalesiania), kt贸re trwa do dzi艣. Podczas podr贸偶y uwag臋 zwracaj膮 liczne poletka drzew wygl膮daj膮ce, jak nasze szk贸艂ki le艣ne.

Jest taki znany 偶art o islandzkich lasach:

Co zrobi膰, gdy zgubisz si臋 w islandzkim lesie? Po prostu wsta艅.

Wygl膮da na to, 偶e w przeci膮gu kilku pokole艅 straci na aktualno艣ci, czego mieszka艅com wyspy 偶ycz臋 z ca艂ego serca.

T臋cze mieszkaj膮 te偶 w Islandzkich miastach...

...i zdaje si臋, 偶e ma艂o kogo obchodzi, czy s膮 tam z powod贸w ideologicznych czy ot tak, z mi艂o艣ci do tego zjawiska. Znamienne, 偶e te, kt贸re widzia艂am, prowadz膮 do ko艣cio艂贸w. Protestanckich... ale jednak ;)

Sey冒isfj枚r冒ur - urocze miasteczko na wschodzie, przycupni臋te nad fiordem o tej samej nazwie.

Nie powstrzymam si臋 przed dodaniem kilku fotek z dojazdu nad fiord i trekingu po okolicy.

T臋cza w Reykjaviku


Ufff, szuflada z t臋cz膮 wygl膮da na pust膮 (przy okazji wypchn臋艂am kilka innych pobocznych w膮tk贸w)... mo偶emy wr贸ci膰 do wodospad贸w.


W艣r贸d niezwyk艂ych ska艂 na wschodzie, czyli...

...Litlanesfoss i Hengifoss. Aby do nich dotrze膰 trzeba odby膰 do艣膰 wymagaj膮cy trekking, wynagrodzony pi臋knymi widokami i dwoma wodospadami.

Pierwszy - Litlanesfoss, w otoczeniu fantastycznie ukszta艂towanych s艂up贸w bazaltowych. Ska艂y te powsta艂y podczas zastygania lawy i w tej formie wyst臋puj膮 w wielu miejscach na wyspie. Na przyk艂ad na czarnej pla偶y w V铆k, o kt贸rej jeszcze kiedy艣 obszerniej wspomn臋.

I jego wi臋kszy brat Hengifoss na tle warstw bazaltu i gliny. To trzeci co do wysoko艣ci wodospad na Islandii - ma 128 metr贸w. Po jego lewej stronie wida膰 jeszcze kilka innych, ma艂ych wodospad贸w.

Moj膮 uwag臋 przyci膮gn臋艂y tak偶e inne ska艂y, otaczaj膮ce wodospad. Przypuszczam, 偶e Islandia musi by膰 rajem dla geolog贸w.

Skojarzenia mia艂am g艂贸wnie spo偶ywcze, a u艣ci艣laj膮c 鈥 cukiernicze.

Piszinger, potocznie zwany andrutem 鈥 w ca艂o艣ci.

A tu pokrojony. Troch臋 si臋 pokruszy艂.


P贸艂nocne pustkowia

I znowu na koniec zostawi艂am miejsce dla mnie wyj膮tkowe. Takie, kt贸re odcisn臋艂o niezatarte wra偶enie i wzbudzi艂o t臋sknot臋 ju偶 w momencie, gdy odwr贸ci艂am si臋, by odej艣膰.

Detiffoss - jedyny wodospad, o kt贸rym mia艂am odrobin臋 wiedzy przed wyjazdem. Dwie rzeczy 鈥 偶e jest to najpot臋偶niejszy wodospad na Islandii pod wzgl臋dem ilo艣ci przep艂ywaj膮cej wody oraz 偶e to nad nim Ridley Scott nakr臋ci艂 scen臋 otwieraj膮c膮 Prometeusza. Mo偶na mie膰 sprzeczne odczucia co do filmu, ale ta pierwsza scena robi wra偶enie. Z niepokojem czeka艂am wi臋c na zderzenie oczekiwa艅 z rzeczywisto艣ci膮.

Do wodospadu idzie si臋 z parkingu oko艂o 10 minut, bezkresnym, kamienistym rumowiskiem. Schodz膮c w d贸艂 po 艣cie偶ce s艂ysza艂am narastaj膮cy huk, ale stara艂am si臋 nie patrze膰... Chcia艂am stan膮膰 oko w oko z 偶ywio艂em czuj膮c jednocze艣nie jego mokry oddech na twarzy.

I stan臋艂am. W noc poprzedzaj膮c膮 to spotkanie pada艂 silny deszcz, przez co wodospad wydawa艂 si臋 jeszcze pot臋偶niejszy. Ilo艣膰 wody przewalaj膮cej si臋 przez jego kraw臋d藕, jej spieniona, brunatna struktura, przyprawia艂a o dreszcze. Jedyne s艂owo, jakie przez kilka minut kr膮偶y艂o mi po g艂owie, to majestat. By艂am oszo艂omiona pierwotn膮, bezkompromisow膮 si艂膮, zdoln膮 zmie艣膰 z powierzchni ziemi ka偶d膮 przeszkod臋. W po艂膮czeniu z nieustaj膮cym grzmotem spektakl hipnotyzowa艂.

W dodatku dos艂ownie na moment wyjrza艂o s艂o艅ce i pojawi艂a si臋 t臋cza :)

Z transu otrz膮sn臋艂am si臋 dopiero po odej艣ciu kilkudziesi臋ciu metr贸w. Niestety nie mia艂am czasu na d艂u偶szy spacer... jest to jedno z kilku miejsc, do kt贸rych bardzo chc臋 wr贸ci膰, bo czuj臋 ogromny niedosyt.

To wy偶szy stopie艅 wodospadu - nie dotar艂am tam... 馃槥

Ca艂a okolica odwiedzona tamtego dnia wprowadzi艂a mnie w dziwny, melancholijny nastr贸j. Ogromne lawowe rumowiska, kt贸re wygl膮da艂y tak, jakby wielki troll przeora艂 p艂ugiem ca艂e hektary zastyg艂ej skorupy magmy. Kopce wygas艂ych wulkan贸w usypane z popio艂u. Siarkowe wyziewy. Mordor.

Wygas艂y wulkan Hverfjall - 2500 lat temu by艂o tu piek艂o.

Spacer kraw臋dzi膮 krateru to niezapomniane prze偶ycie.

Niezwyk艂e miejsce. Jak podr贸偶 w czasie do pocz膮tk贸w Ziemi, m艂odej, ledwo okrzep艂ej. Czu艂am si臋, jak jedyny cz艂owiek na 艣wiecie, go艣膰, obserwator. Jedyny, ale wcale nie samotny.

To by艂a jednocze艣nie podr贸偶 w g艂膮b siebie. B臋d膮c tam do艣wiadczy艂am namacalnie obecno艣ci tych wszystkich sprzeczno艣ci w swoim w艂asnym, wewn臋trznym krajobrazie. S膮 w nim miejsca s艂oneczne, jasne i bezwietrzne. 艁agodne, sk膮pane w s艂o艅cu i zieleni wzg贸rza, t臋cze, po艂yskliwe wodospady... ale s膮 te偶 obszary we w艂adaniu niszcz膮cych 偶ywio艂贸w, pola ja艂owej pustki, pozornie bez 偶ycia. Warto wyj膮tkowo dok艂adnie zwiedzi膰 stref臋 cienia. Je艣li mu si臋 dobrze przyjrze膰, to powie nam o nas samych o wiele wi臋cej, ni偶 jasna strona.

Z Krainy Sprzeczno艣ci nadawa艂a @Wadera. Peace&Love!



馃嚞馃嚙

Hello, People :)

I usually write only in Polish, but under the last post about holidays in Iceland, I found a nice comment from a reader from Greece (greetings, @fotostef) ... So I decided to translate the next posts in this series.


Today I want to tell you about waterfalls ... and more. In Iceland, I saw about dozens of waterfalls, small, medium and large. Already in the middle of the journey, we joked about it, playing dispassionate dialogues among ourselves:

鈥 Oh, another waterfall.
鈥 that's cool.

And it's not like we were bored, we simply commented reality in this way. All those waterfalls were delightful. Small ones, looking like brooks, flowing straight into the ocean. And medium, with many cascades, falling from the mountains. And finally the largest, highest and widest.

I often didn't even take my camera out because the meeting was so short - for example through the window of a moving car. In some cases, the photos came out so poor that I don't want to show them... Doesn't matter... I get these pictures in my head.

So, I invite you now to visit some beautiful places in incredible Iceland.


Golden waterfall and... first eco fighter?

Gullfoss - the first Icelandic waterfall I saw. It's one of the objects of the popular tourist route called the Golden Circle, which main attractions are relatively close to Reykjavik.

The water flows down two wide cascades set at right angles to each other and falls into a narrow canyon. Thick water fog envelops tourists.

This place is connected with an interesting story.

The area was a tourist destination as early as the nineteenth century. There were also guests with completely different intentions. At the beginning of the twentieth century, a foreign investor chose this place to build a hydroelectric plant. After many discussions with local landowners, he managed to sign a contract with them. Thus, the fate of the waterfall was sealed. But soon the daughter of one of the nearby farmers, Sigridur Tomasd贸ttir, a great admirer of Gullfoss, began to fight for the annulment of the contract. She travelled many times on horseback (supposedly also on foot!) to Reykjavik 120 km away, to convince rich and influential Icelanders to annul the contract. She hired a lawyer (Sveinn Bj枚rnsson, later president of Iceland) for her own money, and although the contract couldn't be annulled initially, she drew the public's attention to the case.

Fortunately, the construction of the dam was delayed mainly for financial reasons, thanks to which the government annulled the contract in the meantime and took steps to protect the monuments of nature from destruction in the future. Eventually, Gullfoss was sold to the Icelandic State, and in 1979 it became a national park.

It can be safely said that the Sigridur action has awakened Icelanders' consciousness. To this day, they care very much about their natural treasures, which is not without significance - despite the harsh climate and peripheral location, the island is currently a coveted target for foreign investors due to cheap geothermal energy.

Who knows, maybe it's thanks to Sigridur that we can admire one of the country's natural treasures?


Seljalandsfoss - 360掳

This is one of those famous waterfalls that you can circle. So I put waterproof overlays for pants on and a large, plastic cape. I moved with the grace of an astronaut in a spacesuit. Unfortunately, because of this, I had difficulties in using the camera, in addition, it got wet by a water fog and almost smashed against the rocks during my walk behind the cascade of water. That is why finally I put all the equipment in my backpack. It was the first and last time I put on waterproof pants and a cape.

That's why you have to take my word for it, that the waterfall - and especially the view from behind it - is beautiful. It falls off the cliff of the old quay and there are other smaller waterfalls nearby.

Two photos from the ones I was able to save from the whole session, were made with an old phone and don't give half the beauty of this place. For those interested, I suggest pasting the name Seljalandsfoss in google;)


Sk贸gafoss - holiday postcard

That's what I called this place. It's one of those eye-catching views, on which background tourists take a selfie and upload it into social media. And I don't say it maliciously - the panorama is breathtaking, both the one viewed from the "0" level and from the top of the waterfall.

I was lucky that the sun was shining and I could admire the double rainbow that this waterfall is famous for.

What can I say more ... I stood upstairs with my mouth open and admired.

Going down I lost my knitted hat, a gift from a friend. I realized only in the parking lot and for a long moment, I was fighting with my thoughts... should I come back and search? Finally, I decided - well, let it stay up there. Could I have dreamed of a more beautiful place to lose it?

After a few minutes, a group of travelling companions joined me, waving my hat from afar :) It turned out it was so characteristic that immediately made them think of me. So we continued our journey together...

I will allow myself a little digression here. The mention of the rainbow opened a new memory box in my head and it would be better if I took care of it now. Otherwise, it will remain open until the next article ;)

So let's leave the waterfalls for a while.

The rainbow...

... is one of the important components of the Icelandic landscape. Accompanies waterfalls (and there are a lot of them on the island), but not only. The weather on the island is very variable - in this respect, you can't be bored. During the day it changes minute to minute. Clouds create a continuous, dramatic spectacle in the sky, from rain to the sun, and vice versa, again and again. Thanks to that, at least once a day, I could admire the rainbow in various places.

** When travelling across the plain S贸lheimasandur...**

... to the beach where the Dakota C-117 plane wreck lies.

The immeasurable plain makes a great impression - only stones and sand.

Why such a lunar landscape? Well, it turns out that this is potentially one of the most dangerous places in Iceland. Wandering towards the beach, you have mountains and two glaciers behind you: M媒rdalsj枚kull and Vatnaj枚kull. From time to time, the area is haunted by J枚kulhlaup, i.e. violent flood waves rushing towards the ocean, resulting from a volcanic eruption under the ice. In the 90s a 10-meter high wave passed this way, sweeping everything in its path. Add to this the changing weather conditions - on a foggy day, it's easy to get lost and cool down quickly, which is easy to forget wandering in the company of the full sun.

Somewhere in the west...

... on the way to the Whale Fjord. Caught from the car window.

Camping by the lake M媒vatn

It was raining almost all night, and in the morning there was a fight between the clouds and the sun.

The campsite is in an old birch forest, one of the few that survived.

It's estimated that before the influx of Norwegian settlers in the middle of the 9th century CE, about 25-40% of the island was covered by forests. The expansion of man led to their extermination, which was also helped by harsh weather conditions. It was only at the beginning of the 20th century that the reforestation of Iceland began, which continues to this day. In fact, during the trip, I noticed numerous areas of young forest.

There is a classic Icelandic forest joke:

What should you do if you get lost in an Icelandic forest? Stand up.

Well, it seems that in a few generations it will change :)

** The rainbow also lives in Icelandic cities...**

... and it seems that hardly anyone cares if they are there for ideological reasons or just for the love of this phenomenon. It's significant that the ones I saw lead to churches.

Sey冒isfj枚r冒ur - a charming small town in the east placed above the same-named fjord.

I can't resist adding a few photos from the trip to the fjord and trekking around.

The rainbow in Reykjavik


Well, my box with the rainbows was emptied... we can go back to the waterfalls.

Among the unusual rocks in the east...

...Litlanesfoss and Hengifoss. To reach them it's necessary to do quite demanding trekking, rewarded with beautiful views and two waterfalls.

First one - Litlanesfoss, surrounded by fantastically shaped basalt columns. These rocks were formed during the solidification of lava and in this form occurs in many places on the island. For example, on the black beach in V铆k, which I will mention more extensively one day.

And his bigger brother Hengifoss against the background of layers of basalt and clay. This is the third highest waterfall in Iceland - it's 128 meters high. On the left, you can see several other small waterfalls.

Other rocks surrounding the waterfall also attracted my attention. I suppose that Iceland is a heaven for geologists.

It reminded me of cookies.

Here are little crumbled.


Northern wasteland

Finally, my very special place. The one that left an indelible impression.

Detiffoss - the only waterfall I had a little knowledge about before journey. I knew two things - that this is the most powerful waterfall in Iceland in terms of the amount of water flowing and that here Ridley Scott shot the opening scene of Prometheus. You may have conflicting feelings about the movie, but this first scene is impressive. So I waited anxiously for the collision of expectations with reality.

I walked to the waterfall from the car park for about 10 minutes, through endless, rocky debris. Going down the path I heard a growing thunder, but I tried not to look ... I wanted to see it only up close.

Finally, I stood face to face with the water element. It was raining the night before, making the waterfall even more powerful. The amount of water running over its edge combined with the constant thunder, its foamed, brown structure... all of this hypnotized me. The only word that circled my mind for a few minutes was majesty. I was stunned by a primal uncompromising force capable to wipe any objects off the face of the earth.

And the sun came out for a moment and a rainbow appeared :)

I shook myself from the trance only after leaving several dozen meters. Unfortunately, I didn't have time for a long walk ... this is one of the places I want to go back to very much.

It's a higher level of waterfall - I didn't get there... 馃槥

The whole area visited that day put me in a strange, melancholic mood. Huge lava debris that looked like ploughed by a big troll. Mounds of extinct volcanoes made of ash. Sulfur fumes. Mordor.

Extinct volcano Hverfjall - 2500 years ago it was hell.

A walk along the edge of the black crater is an unforgettable experience.

Such an amazing place. Like a journey back in time to the beginning of the Earth, young, barely solidified. I felt like the only man in the world, a guest, an observer. The only one, but not lonely at all.

It was also a journey into myself. Being there I experienced tangibly the presence of all these contradictions in my own internal landscape. There are sunny, bright and windless places. Gentle, sun-drenched hills, rainbows, glistening waterfalls... but there're also areas under the control of destructive elements, fields of barren emptiness, seemingly lifeless. It's worth visiting the shadow zone. You can learn a lot more about yourself there than on the bright side.

Reporting from Land of Contradiction

@Wadera.

Peace & Love!




Topics: PL-TRAVELFEEDPOLISHPL-ARTYKULYPHOTOGRAPHYPL-FOTOGRAFIA

Share this post

Written by
Comments